O mnie
Nie jestem typowym nauczycielem angielskiego, który stoi z podręcznikiem i poprawia błędy czerwonym długopisem. Jestem raczej przewodnikiem – swego rodzaju terapeutą językowym, z którym można rozmawiać bez stresu, śmiać się z własnych błędów i czuć, że naprawdę robi się postępy.
Wiem, jak to jest zaczynać od zera. Jeszcze kilka lat temu rozmawiałam z mężem przez Tłumacza Google. Było to zabawne, czasem krępujące, często frustrujące. Ale się nie poddałam. Krok po kroku przełamałam barierę językową i dziś jestem w miejscu, o którym wcześniej nawet nie marzyłam. Studiuję prawo międzynarodowe i europejskie w Brukseli, piszę prace naukowe, biorę udział w dyskusjach i używam angielskiego na co dzień – w nauce, pracy i życiu.
Nie mogę obiecać, że zawsze będzie łatwo i bezbłędnie. Ale wiem jedno – angielski nie musi być ciężarem. Może być chwilą wytchnienia w ciągu dnia. Możesz dzielić się swoim dniem, śmiać się, narzekać – i przy okazji nauczyć się czegoś, co naprawdę ci się przyda. Dla mnie to nie są „lekcje”, ale rozmowy, które krok po kroku zmieniają twoje życie na lepsze.